poniedziałek, 15 stycznia 2018

Jeden z wielu obchodów działek oraz galeria altanek

Dzisiaj miałem wymuszony spacer w okolicy (konieczność wietrzenia podczas malowania). Zostawiłem altankę otwartą, co chwilę zachodziłem czy wszystko w porządku. Postanowiłem pokazać Państwu altanki ogrodowe, które mi się tutaj w okolicy podobają. Czyli jedna z wielu bezcelowych galerii ;-) . 
Altanka 1
Altanka 1 z innej strony

Kupiłem farbę i już trochę pomalowałem

Dzisiaj byłem znowu w markecie budowlanym, już z zamiarem zakupu farby. Postanowiłem kupić dwie puszki farby. Gdyby mi nie wystarczyło, to dokupię. 
Akurat była promocja
Wcześniej tej promocji albo nie było, albo jej nie widziałem. Widząc farbę prawie o połowę tańszą decyzję podjąłem bardzo szybko. Jest to jakiś komplet - farba do drewna i jakiś tam podkład do metalu. W sumie nie wiem, do czego mi ten podkład potrzebny. Może się przyda, może komuś oddam. 

Drewno w przydziałkowym zagajniku

Przy wielu działkach są takie małe lub czasem większe zagajniki. Nawet nie wiem, czy prawidłowo coś takiego określam.
Przydziałkowy zagajnik
To takie zarośla drzewiaste, nawet pojęcia nie mam czy celowo posadzone, czy samosiejki jakieś. W takich zagajnikach wbrew pozorom jest sporo drewna. Oto krótki filmik z łazikowania po jednym z takich zagajników. 
Niestety musiałem obniżyć jakość filmu, z uwagi na rozmiar oryginalnego pliku. Krótka przechadzka po zagajniku pokazuje dostępne drewno. Na dniach nagram filmik pokazujący zagajniki bliższe moich działek. Zbieram w nim drewno od listopada jakoś a wygląda cały czas tak jakby ono się tutaj mnożyło. Wiosną będę sukcesywnie te zagajniki czyścić i zabierać drewno do siebie. Teraz zabieram tylko tak na bieżące palenie. 

Domek moich marzeń

Co jakiś czas rysuję sobie domek swoich marzeń ;-) . W sumie...Może to nawet realne. Wymagań za dużych to nie mam. Chodziło by głównie o to by taki domek był na własnej ziemi. Może kiedyś... Pokaże jeden z takich moich rysunków, najświeższy w sumie. 
Plan domku marzeń ;-)
Dobra. To teraz troszkę o nim opowiem ;-) . 

Czy będę tu mieszkać do końca życia?

Co prawda bardzo rzadko planuję swoją przyszłość w perspektywie dalszej niż najbliższy rok. Moje życie toczy się od zimy do zimy. Czasem jednak sobie myślę wybiegając z wyobrażeniami trochę dalej. 
Wiadomo. Działka w ramach ROD nie jest moja. Nie jestem właścicielem tego skrawka ziemi. Jestem tylko jej użytkownikiem. Moje zamieszkanie tutaj legalne nie jest. Nikt się nie czepia, ale jednak. Rzadko o tym myślę jednak mam pełną świadomość, że moje mieszkanie tutaj nie jest takie pewne. Ludzie jednak na działkach mieszkają. Są to może marginalne przypadki, ale jednak bywają. Jedni się z tym ukrywają, inni chyba niewiele sobie  z tego robią. Nie wnikam. Ja się do tego miejsca tutaj bardzo przyzwyczaiłem i teraz, na czas obecny, nie chciałbym wrócić do koncepcji "prawdziwy dom' oraz praca na etacie. 
Piknie jest tutaj

Rozglądam się za farbą

W sobotę wpadłem na chwilkę do marketu budowlanego. Interesowały mnie farby "olejne" do domu. Wiem, że to nieprawidłowa chyba nazwa, fachowe określenie jest inne. Chcę zmienić kolor wewnątrz domu. Brązowy kolor zbytnio mi już nie pasuje. Za ciemno. Zwyczajnie za ciemno. To tak się rozglądam, jaki kolor najbardziej by mi odpowiadał. No i ceny też mnie interesowały. 
Brązowe za ciemne.

Ta drewniana drobnica jeszcze się nie skończyła

Obok zbiorów chrustu zbieram też cały czas drobnicę drewna. Skoro jest w okolicy, ja mam czas na zbiór, to z jakiej racji mam swój zapas drewna zużywać oraz węglem palić. Sporo tego w okolicy, od groma. No ale cóż. Sprawa oczywista - to drewno odkładało się tutaj wiele lat, nikt go nie zabierał, to leży. Specjalnie dla mnie ;-) . 
Jedno z wielu miejsc

O zbieraniu chrustu na opał i jaki jest tego sens

Ostatnio zbieram dużo chrustu. Z resztą cały czas go zbieram i już kilka razy o tym pisałem. Skoro jednak nadal tu w okolicy chrust jest, mam czas na jego zbieranie, to czemu miałbym ten surowiec pomijać? Wczoraj trochę dłużej zbierałem. Chciałem sprawdzić sobie jak się przekłada ilość poświęconego czasu na zbiór a czas jego spalania. 
Pole na którym wczoraj zbierałem

niedziela, 14 stycznia 2018

Wolę życie tutaj na uboczu

Tak sobie ostatnio myślę nad kilkoma sprawami. Mam takie porównanie. Praca w markecie, prawie na etacie. Praca tutaj na działce oraz przy działce. 
Tu jest mój dom, tu jest mój świat, dobrze mi tutaj.

Zbiory drewna po przycince

Podczas ostatnich przycinek drzewek owocowych całą gałęziówkę zostawiałem na kupce obok. Dzisiaj postanowiłem co grubsze gałęzie od razu sobie poodcinać. No do palenia w tym roku, tej zimy się jeszcze nadawać nie będzie, ale przy domu się chociaż w jakimś stopniu wysezonuje. 
Robótka w trakcie. 
Czasem  żałuje, że nie mam porządnej spalinowej piły. Tą tutaj przy dłuższej pracy jest trochę ciężko. W sumie teoretycznie mógłbym sobie kupić. Jednak to by się chyba zbytnio nie opłacało. Na razie tą daję radę. Pilarka spalinowa to koszt powyżej 200-300 zł. Za tą cenę naprawdę można nakupić węgla. Poza tym tutaj nie ma aż takich ilości drewna do pozyskiwania, że bym potrzebował pilarki spalinowej. Chcieć by się chciało. Wiadomo. Wiele rzeczy by się tutaj chciało. Jednak rozkładając pozyskiwanie drewna w ciągu całego roku, co kilka dni po trochę poradzę sobie ręcznymi narzędziami. 

Bielenie drzewek

Dzisiaj wybrałem się pobielić drzewa owocowe, które ostatnio przycinałem. Mroźno dzisiaj. Udało mi się pobielić wszystkie dotychczas przycięte drzewa.
Najpierw musiałem sobie wody nabrać, trzeba było lód rozkuć

Miotła z żarnowca

Dzisiaj wcześnie mi się wstało. Podczas ogólnych porządków, okazało się, że moja dotychczasowa miotła już nie działa zbyt dobrze. Potrzebna nowa. Kupić? A po co? Można zrobić ;-) . Poszedłem po żarnowiec.
Żarnowiec miotlasty rosnący w pobliżu

sobota, 13 stycznia 2018

Z czym jadam kluski

Ostatnio pokazywałem swoje kluski. Akurat robiłem na dwa dni. Pierwszego dnia, gdy były świeże, zjadłem połowę bez żadnych dodatków. Na drugi dzień podsmażam do nich cebulkę na skwarkach i tak super dietetyczne dania zajadam. Do tego kiszony ogóreczek i obiadek w sam raz. Chyba nawet w miarę pełnowartościowy. Węglowodany złożone są - wiadomo skrobia, to kluski. Tłuszcz jest. W mojej ocenie białko też jest - w końcu ten złowrogi gluten to nic innego jak białko natomiast do klusków dodaje się jajko. No i same ziemniaki trochę dobrego dość białka zawierają. Kwestia witaminy C też jest załatwiona z kiszonego ogórka. Ja tam dietetykiem nie jestem. I dobrze mi z tym ;-) . Jem to na c mnie stać i na co mam ochotę. Oraz wiadomo to co sezonowo dostępne. 
Kluseczki ze skwarkami i cebulką

Grabki znalazłem

Ludzie wyrzucają różne rzeczy w różnych miejscach. Niektóre nawet mi się przydają. Tym razem znalazłem grabki. Powyginane, ale całe. 
Znalezione grabki
Dla kogoś to był odpad. Tylko szkoda, że nie pofatygował się i do śmietnika normalnie jak człowiek nie wyrzucił. No w sumie tym lepiej dla mnie. Ja co prawda grabki mam i to dwie - szersze i węższe. Ale dodatkowe narzędzie się przyda. 

Duża jabłoń też przycięta

Dzisiaj przed pracą z samego rana poszedłem przyciąć ostatnią jabłoń przy jednej z ulic. Także ten obszar już załatwiony. Przy tej jabłoni spędziłem ładnych kilka godzin. Z resztą widać po drzewie - sporo pracy. 
Za tą jabłoń się dzisiaj wziąłem. 

Kolejne drzewko przycięte

Wczoraj zająłem się kolejnym drzewkiem owocowym. Nie jestem tyko pewny, czy to aby na pewno jabłoń. Chyba tak. Od rana w piątek zająłem się rozpiskami różnymi. Na przycinkę wyszedłem jakoś po obiedzie po 15.00. Jest od kilku dni mróz, więc uznałem, że to dobra pogoda na takie zabiegi. 
Tym drzewkiem się w piątek zająłem

Lubię się bawić i kruszyć lód

Powiada się, że facet dojrzewa do 16 roku życia, a później to już tylko rośnie ;-) . Oto jeden z moich sposobów na spędzanie wolnego czasu - kruszenie lodu w kałużach - bardzo ambitne zajęcie ;-) .
Zabawa w trakcie

piątek, 12 stycznia 2018

Plany upraw - kolejne ;-)

W tym wpisie pokazywałem swój układ przestrzenny działki oraz wstępne plany związane z uprawami na rok 2018. Wczoraj i dzisiaj mam wolne. Gdy mam czas to tak sobie siedzę i myślę. Gdy nie mam czasu to tylko siedzę ;-) . Jakoś dzisiaj nie mam ochoty nigdzie z domu wychodzić. Taki dzień, że mam ochotę sobie zwyczajnie w domu posiedzieć. Więc sobie rysuję co gdzie i jak będzie rosło. 
Moje papierdasy w trakcie planowania
Normalnie zrobiłbym porządną tabelkę na komputerze, jednak w tablecie ciężko się to robi. To sobie odręcznie narysowałem. Oczywiście plany upraw w dużym stopniu zależą od ilości posiadanych nasion oraz od zakładanego zapotrzebowania. 

czwartek, 11 stycznia 2018

Takie tam bla bla bla i rozmyślania o samowystarczalności

W tym roku praktycznie wszystko, co mi jest niezbędne do przeżycia muszę kupować. No dobra. Ziemniaków kupować nie musiałem. Niektórych warzyw kupować też już nie musiałem. Jednak wszystko inne kupić muszę. 
Nawet te podstawowe warzywa muszę kupować
Marzy mi się pewna samowystarczalność, chociaż na poziomie żywienia. Chciałbym tak poprowadzić sobie działkę i zbiory dzikich roślin, by chociaż w kwestii zakupów podstawowej żywności uniezależnić się od sklepowych dostaw. Oczywiście - będę robić zapas kaszy, tłuszczu i mięsa. Będę robić zapas węgla. Chciałbym jednak chociaż w kwestii warzyw i owoców być w jak największym stopniu samowystarczalnym. I ponownie przemyśleć sprawę swojego RTV, by już nigdy po prąd nie wychodzić. Naprawdę - marzy mi się odłączenie się od "cywilizacji". Wiem ;-) brzmi to dziwnie gdy piszę coś takiego osoba pisząca bloga oraz utrzymująca konto fb ;-). Nie potrafię tego paradoksu wyjaśnić. Z reszta wcale nie jest powiedziane, że konto na fb będę utrzymywać do końca swoich dni.
Na ile będę samowystarczalny? A w sumie po jaką cholerę?

Plany zrobienia regału spiżarki

Domek jest mały. W samej izbie mieszkalnej zbytnio miejsca na rozbudowaną spiżarkę nie mam. Musiałbym zrezygnować albo z szafy albo z czegoś innego. Jedyne miejsce realnie dostępne to mój przedsionek, który jest obecnie składowiskiem przydasi i narzędzi. Zdjęć stąd nie pokazuję - bałaganik mały ;-).
Rozkład pomieszczeń - litera p to planowany regał
Tutaj mógłbym półkę zrobić. Nie jest tu za ciepło ale nie ma też tutaj ujemnych temperatur. Na razie słoiki mam w łóżku. Jednak na wymarzoną ilość - za mało miejsca. Musze sobie:
1. nazbierać słoików ile się da
2. zrobić regał.

Noworoczna inwentaryzacja słoików

Na chwile obecną wszystkich słoików ma 86 sztuk. Liczę te puste i te pełne. Mało. Za mało aby narobić sobie realny zapas wszelkie typu przetworów. Ile bym chciał tych przetworów? No najlepiej tak na pół roku, na 160 dni. A jeszcze lepiej na cały rok. O fajnie by było mieć chociażby samych przetworów z mięsem na co drugi dzień, czyli 180 sztuk ;-) . A do tego wszelkie przetwory warzywno - owocowe. No fajnie by było. Czy to realne? Liczę sobie właśnie. Wyliczenia w kolejnym wpisie. 
Mierzę sobie słoiki i jestem w trakcie ich mycia oraz szorowania

Ot taka sobie wycieczka do galerii handlowej

W środę po południu poszedłem sobie do galerii handlowej. Bez jakiegoś szczególnego celu. Chciałem pobrać troszkę filmów na telefon. Akurat pobierałem westerny. W sumie ponad 20 filmów, z youtuba. Pieniędzy celowo z sobą większych nie brałem, bo jeszcze bym coś pod wpływem impulsu kupił niepotrzebnie. Także zwyczajnie sobie połaziłem. 
Na ten sklep mnie nie stać

Pominięte krzewy pigwowca i róży pomarszczonej

Wczoraj zapuściłem się w trochę inne rejony obrzeży miasta. I co? No jest kilka pominiętych krzewów pigwowca oraz oczywiście róży pomarszczonej. Szkoda. Akurat pigwowiec jest dla mnie cennym owocem. Razem z imbirem robię z niego pyszny napój. Tutaj przykłady nieznanych do tej pory stanowisk pigwowca.
Owoc piwowca na ziemi pod krzewami
Ogólnie udało mi się kilka owoców pozyskać. Będzie na kilka porcji napoju pigwowcowo - imbirowego. Cenny i bardzo smaczny napój. Pigwowiec jest dla mnie nie tylko tanim zamiennikiem cytryny. Jest dla mnie cenniejszy od cytryny. 

środa, 10 stycznia 2018

Notatka finansowa, nic ciekawego ;-)

"Utrzymanie" telefonu kosztuje mnie średnio między 5 a 10 zł miesięcznie. Nawet nie wiem szczerze przyznam. No trzeba to zapisywać jednak. Kupiłem sobie w środę doładowanie telefonu za 30 zł. Wykupiłem pakiet internetu 6 GB. Średnio 1 GB starczał mi na miesiąc...chyba... Dobra. Teraz sobie zapisałem, będę transfer kontrolować i będę wiedział ile zużywam. 
Pakiety do wyboru w mojej ofercie
Dotychczas kupowałem 1 GB. Tym razem kupiłem 6 GB. Raz, ze taniej, dwa - nie muszę przynajmniej przez kilka miesięcy kontrolować ile tych GB mi zostało. 

Jak sobie utrudnić czas wolny

A kupiłem sobie karty do gry. Zachciało mi się stawiać sobie pasjansa dla rozrywki na realnej talii kart. Kupiłem więc sobie talię kart. 
Świeży zakup
I się bawię ;-)
Zasad jakiś nie znam. W sumie uczyłem się z gry w telefonie i na tej podstawie troszkę sobie układałem. Grę w telefonie rozgrywam w 4-6 minut. Tutaj trwa to dłużej. Fajna metoda na wygranie konkursu, jak marnować czas ;-) . 

Kluski

Naprawdę nie wiem, jak się te kluski fachowo nazywają. Jadam je dość często. Bardzo mi smakują. Jest tu w tych warunkach z nimi trochę roboty, ale warto. Najlepsze świeże, prosto z garnka. Ale i następnego dnia po odsmażeniu razem z cebulką i skwarkami są dobre. 
Planowane składniki

Udaje mi się zastąpić chleb podpłomykami

Ostatnio sam robię sobie pieczywo, tak zwykłe podpłomyki. Na razie realnie zastępują mi one chleb. Być może więc, gdy dojdę do wprawy z własnym pieczeniem chleba (na razie na patelni), nie będę musiał kupować chleba. Byłoby to dla mnie bardzo korzystne, ponieważ ograniczyło by to konieczność odwiedzin miastowych sklepów. Docelowo chciałbym nie musieć się stąd ruszać po zaopatrzenie zbyt często. Wiadomo - zaopatrzenie będzie prawdopodobnie konieczne. Będę musiał zrobić sobie roczny zapas węgla, kaszy, nasion (przynajmniej niektórych), tłuszczu, mięsiwa, mąki.
W takich butlach przechowuję teraz mąkę - sprawdza się. 

Cykl roczny w domku na działce

O tak mnie wzięło na rozważania związane z cyklem pór roku na działce i moim wejściu w ten cykl. Umownie rok rozpocznę od wczesnej wiosny a zakończę zimą. Co prawda, żyję tutaj od jesieni i od jesieni działam, ale postarałem się jakoś tak zsumować, jak będzie wyglądać mój rok na działce. Jak podzieliłem sobie pory roku napisałem tutaj.
Ścieżka na moim sektorze działki. Chciałem wstawić jakieś adekwatne zdjęcie ale pomysłu nie miałem ;-)

Tania zima jest w tym roku

Z jednej strony powinienem się cieszyć. Jest teoretycznie środek zimy a temperatury dodatnie. Niskie ale dodatnie, z niewielkimi przymrozkami.
Pogoda z wczoraj

wtorek, 9 stycznia 2018

Jak ja widzę Kościół i kościół oraz siebie w Kościele

Uwielbiam pieśń "Abba Ojcze". Szczególnie jeden jej werset jest dla mnie obrazem Kościoła (jako wspólnoty wiernych). 
Obraz Kościoła po mojemu i nie chodzi o altanki w tle
Bo Kościół jak drzewo życia
W wieczności zapuszcza korzenie.
Przenika naszą codzienność
I pokazuje nam Ciebie
Drzewo owocowe jest dla mnie obrazem Kościoła (jako wspólnoty wiernych) oraz jednocześnie kościoła jako instytucji. 

Modlitwa Pismem Świętym i niedawne wydarzenie z życia

Uwaga. Wpis o charakterze religijnym ;-). Dobra. Ostrzegłem to mogę pisać ;-).
W pracy różnie bywa. Różni są ludzie. Jedni pracują rzetelnie, inni się opieprzają, na ile to może być możliwe. Ja staram się pracować rzetelnie. Nie robię z siebie jakiegoś woła roboczego, co pracuje za kilka osób. Zwyczajnie. Mam pracę za która dostaję wynagrodzenie - moim obowiązkiem jest wykonywanie jej uczciwie i rzetelnie. Nie wszyscy jednak mają to podejście. Przyznam Państwu, że na swój sposób mi to przeszkadzało, trochę bolało. Może niektórzy z Państwa mnie zrozumieją. Ja starałem się jak najlepiej wykonać swoja pracę, pomimo, że to żadne ambitne zadania. Zwyczajnie - uczciwie i rzetelnie bez opieprzania się. A są tutaj tacy, co wprost mi powiedzieli, że oni to tu o tak sobie przyszli, trochę dorobić. Co mają się starać. Wywalą to pójdą gdzie indziej. I ja i takie osobistości z sekty "szlachta nie pracuje" dostajemy te same pieniądze. Bolało trochę. Podkablować? Bez sensu. Szkoda nerwów. Skoro im nie zależy to co oni się będą przejmować. Można powiedzieć, że się Bogu trochę wyżaliłem w związku z tym. Pomodliłem się do Ducha Świętego i otworzyłem "na chybił trafił" Biblię. I co czytam? 
Na tej stronie i na tej przypowieści mi się otworzyło - Przypowieść o robotnikach w winnicy

Styczniowe popołudnia i wieczory

Kilkukrotnie wspominałem, że teraz, zimą wieczorami mam tutaj czasu od groma. Wieczór... Czyli od kiedy, od której godziny? Od mojego powrotu do domu, po zmroku. Czyli często już po godz 17. Chociaż to bardziej popołudnie. Mniejsza z tym. Gdy już jakiś czas temu ten pan z filmiku sobie przeszedł, mam dużo wolnego czasu. 

Gdy już jest ciemno, siedzę w domu, chyba, że jestem w pracy (jak to ma miejsce w tym tygodniu). Czym głównie się zajmuję całe takie popołudnie i wieczór. Zaczynam oczywiście od obiadu - albo mam gotowy, albo sobie zrobię. Plus inne czynności związane z domem - oczywiste sprawy, jak rozpalenie w piecu, umycie podłogi, jakieś ogólne porządki. Nazwijmy to oczywistymi obowiązkami. Po ich wykonaniu (niespiesznym - powtarzam - mam tu dużo czasu), mam czas wolny. Kilka godzin. Gdy mam ochotę się zdrzemnąć - zdrzemnę się. Wtedy wstanę w nocy. Jedyny budzik jaki mnie obowiązuje to ten, który budzi mnie do pracy. Oczywista sprawa. Wracam jednak do czasu wolnego. Co tu robić w samotności?

Przykładowa gospodarka mięskiem

Wczoraj przed pracą kupiłem trochę (niecałe 2 kg) skrzydełek drobiowych. Niska cena "zmotywowała mnie" do zakupu - 3 zł / kg, ponieważ były przekrwione i połamane, czyli takie drugiego sortu. Mi to w najmniejszym stopniu nie przeszkadzało. Świeże były. 
Wczorajszy zakup skrzydełek

Noworoczna inwentaryzacja zapasu filmów oraz książek w wersji elektronicznej

W sumie to nie wiem, czy można pisać o filmotece w kategoriach zapasów. Jest to jednak coś, co "używam", coś co pobieram, więc jakaś forma zapasu "rozrywki" to jest. Filmy pobierałem w 2017, konwertowałem programem winff do formatu 3gp (H24, 320*240, 4:3). Teraz już komputera nie mam, więc nowe ewentualnie filmy będę od razu pobierać albo w formacie flv albo 3 gp. Wiadomo, nie będę tego robić w domu z własnego transferu, ale w jakimś zasięgu ogólnodostępnego internetu. 
Zrzut ekranu
Jak widać zapasu filmów starczy mi na rok lub dłużej. W wolnej chwili na mieście, gdy nie będę miał nic ciekawszego do załatwienia, pobiorę sobie jeszcze trochę filmów. Westerny i/lub przygodowe. Mam jeszcze wolne ponad 30 GB, co ma się wolne miejsce na karcie marnować ;-)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Co być może by mi się tutaj przydało

Ostatnimi dniami zastanawiam się nad polepszeniem trochę wyposażenia. Na razie to w sumie ten wpis ma charakter luźnej notatki. Takie tam po prostu "fajnie byłoby mieć". Czy dokonam któregokolwiek z opisywanych tutaj zakupów - pojęcia nie mam. 
Czajniczek

Kilka słów do Czytelników

Przy okazji różnych komentarzy Czytelnicy doradzają mi różne rzeczy. Postanowiłem napisać osobny wpis. Szanowni Państwo. Naprawdę jestem wdzięczny za wszelkie porady. Zakładam, że wynikają one z dobrych chęci. Czasem z niektórych porad chętnie skorzystam, z niektórych nie. Każdą jednak chętnie czytam i każdą rozważam. 
Dużo wpisów zaczyna się od słów "a może" ;-) . Od razu wyjaśniam. Są to moje bardzo luźne przemyślenia, w większości wypadków nie mają wiele wspólnego z planami. Część z tych "a może" być może kiedyś zrealizuję. Przykłady - chociażby przygoda z rybami. Takie tam luźne przemyślenia. Jednak za wszelkie porady związane z takimi moimi luźnymi gadkami są dla mnie cenne. Mam okazję zgłębić jakiś temat.
Prawdopodobnie tak szybko nie zajmę się chowem jakiegoś zwierzęcia. Jakoś się w tym nie widzę. No przynajmniej nie w tym roku. Czy zajmę się tym za rok lub więcej? Tego nie wiem. Tutaj nie planuję swojego życia w perspektywie dalszej niż najbliższy rok.

Noworoczna inwentaryzacja nasion

W kontekście ogrodniczym najważniejszy zapas - nasiona. No mam ich trochę. Zakładam, że na cały rok, jeśli nie na dłużej wystarczy. 
Zbierane w poprzednim roku nasiona - niewiele.

Odkrycie jednej funkcji w telefonie

Dobra...Wiem, że wyjdę na lamera, trudno się mówi. Wczoraj bawiłem się trochę w ustawieniach w telefonie. Na samym początku, gdy do pisania bloga i ogólnie komunikacji, używałem tylko telefonu, miałem w telefonie zainstalowane niewiele aplikacji. W sumie poza tymi "fabrycznymi" to tylko zmniejszacz zdjęć oraz apka usuwająca metadane ze zdjęć. No i wiadomo - masanger z fb. Więcej w sumie mi się już nie mieściło. Gdy kupiłem netbooka, poinstalowałem sobie chociażby pasjansa, w którego gram sobie sporo. Inne gry jakoś mnie nie interesują ;-). Wczoraj odkryłem, że większość pobranych (nie fabrycznych) aplikacji mogę swobodnie przenieść na kartę micro SD. Poinstalowałem od nowa więc: zmniejszacz zdjęć, apka do usuwania metadanych, Polaris Office, apka do zrzutu ekranu... Mogę stwierdzić, że z telefonu zrobiłem sobie komputer. Przyznam szczerze, że wygodniej często używa mi się telefonu, jak tableta. Chociażby w tablecie nie mogę ustawić w wyszukiwaniach allegro opcji by mi się wyświetlało od najniższej ceny, natomiast w telefonie ta opcja jest widoczna. Telefon wygodniej mi się trzyma. Filmy ogląda się "głośniej" w telefonie w porównaniu z tabletem. Na tablecie głos jest dość cicho. I teraz mam zagwozdkę ;-) . Czy faktycznie tablet mi jest teraz potrzebny...Sprawę przemyślę. Po co mi dublujące się urządzenia. Być może zostawię sobie tylko radio (musi być), telefon (musi być) oraz telewizor (nie musi być, jednak z niego nie zrezygnuję). Minimalizując w sposób przemyślany ilość odbiorników prądu, zmniejszam potrzebę zabierania prądu skądś tam. Teoretycznie mógłbym kupić sobie urządzenie, za pomocą którego miałbym w telefonie telewizor (jakiś dekoder dvbt na wifi). Jednak wygodnie jest jednoczęsnie oglądac film i chociażby przeglądać internet. 

niedziela, 7 stycznia 2018

Odchudzenie RTV

Zaraz po Sylwestrze zastanawiałem się nad odchudzeniem swojego RTV. Trochę za dużo już tego było. Jakiś czas analizowałem, co mi jest tutaj naprawdę potrzebne. Z telewizora jestem bardzo zadowolony. Netbook też się sprawował dobrze, ale zimą byłem uzależniony od jego ładowania poza altanką. Dysk zewnętrzny też w sumie był pochopnym zakupem. Aż tylu danych to ja tutaj nie mam. 1 stycznia wystawiłem do sprzedaży sprzęty, które uznałem za niepotrzebne.
RTV po odchudzeniu

Troszkę większe zakupy

Dzisiaj już chyba powoli przymrozki nadchodzą. Mnie to cieszy. Znowu mi zamrażalniko - lodówka na zewnątrz działa. I fajnie. I tak było zimno a za bardzo się bałem mięsa na zewnątrz w troszkę większej ilości trzymać. Dobra. Może to dziwne, że pisze wpis na temat zakupów. Ale zakupy to jeden z aspektów mojej codzienności, więc o tym piszę. 
Moje dzisiejsze zakupy
Biała kiełbasa pakowana, sałatka warzywna duże opakowanie 1 kg, ser żółty (uwielbiam żółty ser), pasztet, mniejsze sałatki... no i ciastka. Za wszystko zapłaciłem 55 zł w przybliżeniu. Sałatkę (tą dużą) własnie wcinam ;-). No dobra. Będzie na dwa dni ;-) chyba ;-) .

Czwartkowy zakup obrusa i torby

W czwartek kupiłem obrus świąteczny i torbę. Szkoda, że tego obrusu, dość dużego, nie udało się dorwać przed świętami. No trudno. W sumie jeszcze okres Bożego Narodzenia trwa, więc niech obrusik wyschnie do końca to będzie ładnie na stole. W sumie to jest taki duży, że jako lekki kocyk by się nadawał. Torba może mi się przyda. Najprawdopodobniej będzie na wszystkie kable, kabelki, ładowarki i ogólnie sprawy "prądowe".
Obrusik i torba
I teraz zacznę poszukiwać jakiegoś żelazka ze starych czasów. Takiego na węgiel. Ten obrus jest niewyprasowany, ten w kratkę kolorowy też nie, że o koszulach nie wspomnę. Hehe ;-) z jednej strony tablet z drugiej żelazko z czasów przed upowszechnieniem prądu. Tradycja i nowoczesność ;-) 

Wędrówka w Święto Objawienia Pańskiego i luźne przemyślenia

Wczoraj poszedłem na Mszę rano, na godzinę 10. Akurat tak mi się wstało. Powrót do domu zrobiłem sobie bardzo okrężną drogą. Zrobiłem sobie też spacer po ogrodach działkowych "po drodze". Ten wpis to w sumie będzie galeria oraz luźne przemyślenia, bez ładu, bez składu ;-).
Gospodarstwo ogrodnicze pod miastem

sobota, 6 stycznia 2018

Surówka z marchewki

Żadne odkrycie. Zwyczajna surówka z marchewki. Żadne wyszukane danie. Takich tutaj nie robię. Dieta moja opiera się na prawdę o proste potrawy. Kupiłem ostatnio trochę warzyw - głównie właśnie kilka kg marchwi. Więc szaleję z surówkami ;-).
Kilka marchewek obieram myję

Podpłomyki z kminkiem

Skoro mam już patelnię, praktycznie codziennie robię sobie podpłomyki. Najbardziej mi smakują z kminkiem. Robiłem w różnych wariantach i najbardziej mi odpowiada prezentowany teraz. Składniki widoczne na zdjęciu. Soli zapomniałem sfotografować. 
Składniki - mąka, kminek, woda i sól

Uzupełnienie wyposażenia kuchennego z ostatnich dni

W kuchni brakowało mi bardzo patelni. No jakoś sobie radziłem bez niej. Smażenia i tak jakoś dużo nie miałem. Brakowało mi jednak jej. To był zakup jeszcze pod koniec grudnia. Zrobiłem sobie sylwestrowy prezent. I nie żałuję.
Nowa (prawie) patelnia, kuchenka i menażka
Kupiłem też używaną kuchenkę dwupalnikową do swojej butli. Skoro już miałem patelnię to stwierdziłem, że czasem warto ugotować będzie inne coś niż potrawa jednogarnkowa. Na razie palnik sprawdziłem, działa bez zarzutów. Korzystam jednak dalej z opcji jednopalnikowej. Patelnia kosztowała mnie 40 zł, kupiłem w Biedronce. Palnik razem z wysyłką 27 zł. Menażka kupiona w lumpeksie za aż 3 zł. Mam patelnię, więc pierwsze,co zacząłem na niej robić to podpłomyki. Chociaż w sumie czy to dobre określenia? Może nadpłomyki ;-)? Mniejsza z tym. Wiadomo o co chodzi. 30 zł z budżetu na 2018 mniej. Patelnię kupiłem jeszcze w 2017. 

piątek, 5 stycznia 2018

Noworoczna inwentaryzacja apteczki podręcznej

Kolej na opis zawartości podręcznej apteczki. W składzie apteczki nie liczę czosnku i niektórych ziół. Tutaj tylko medykamenty kupione. Od razu piszę - wiem, że opatrunków za mało. Zawsze zapominam kupić. 
Moja apteczka podręczna
Tabletki przeciwbólowe - razem 21 szt
Chusteczki antybakteryjne około 40 szt (używam też ich czasem do czyszczenia sprzętów - ładnie myją)
Woda utlenowana 1 szt
Syrop na kaszel 1 szt
Bandaże zwykłe 1 cały i 1 napoczęty
No i to było na tyle. Do uzupełnienia.
- plaster opatrunkowy "z metra"
- spirytus zwykły mała buteleczka - to od razu nalewkę żywiczną albo bursztynową zrobię - będzie bardziej wszechstronne zastosowanie
- jakiś środek typu Ferweks lub jego odpowiednik do rozpuszczenia w wodzie - skończył mi się

Nietypowe znalezisko - książeczka do nabożeństwa

Dzisiaj w drodze powrotnej z marketu przy bankomacie znalazłem ta oto książeczkę. Zazwyczaj na bankomaty nie patrze, ponieważ nie mam karty, więc same w sobie one mnie nie interesują. Jednak jakoś spojrzałem i to zobaczyłem. No wziąłem. Używana raczej będzie. Może ktoś zostawił celowo, może ktoś zapomniał. Raczej wątpię, by ktoś przy wypłacaniu pieniędzy się modlił  o np. "oby już pieniądze były" ;-). Chociaż...W sumie nawet byłoby to uzasadnione. W każdym razie dobrze, że ktoś zostawił a nie wyrzucił. Mi się przyda. 
Znalezisko

A może zrobię sobie małą ziemiankę

Ostatnio podczas jednej z wędrówek na podmiejskim osiedlu natrafiłem na taką oto ziemiankę. Zastanawiam się od tamtego czasu, czy coś takiego u mnie by się sprawdziło, czy jest mi coś takiego potrzebne. Do czego mogłaby mi się przydać? Schron przeciwatomowy oraz na wypadek ataku kosmitów. Żartuję. Bardziej przyziemne sprawy. Nie traktowałbym jej jako alternatywy bunkra. Nie jestem preppersem gotowym na wszystko. 
Ziemianka na podmiejskim osiedlu

A może sprawię sobie sprzęt wędkarski i nauczę się ryby łowić

W sumie nigdy się tym hobby nie interesowałem. Czasem Czytelnicy i Znajomi doradzą właśnie łowienie ryb. Nigdy tego nie robiłem, nigdy się tym nie zajmowałem ani nie interesowałem. Może warto? Byłoby jakieś zajęcie w miesiącach takich jak teraz, od grudnia do lutego. I tak wtedy na działce nic się nie dzieje. Tylko, że moje postrzeganie czegoś takiego jest takie. Być może całkowicie błędne. Trzeba wyjść wcześniutko rano (obowiązkowo z flaszką). I potem w zimnym siedzieć jak ten kołek na kołku i czekać może się coś złapie. No nie znam się na tym zupełnie. Poza tym chyba trzeba się do jakiegoś związku zapisać i kartę otrzymać, z tego co bardzo pobieżnie mi wiadomo. I czy mi się to opłaca? Nie wiem zupełnie jakie są tego koszta. Nie piszę się na wędkowanie bez legalizacji tego, jeśli taka legalizacja jest potrzebna. Są też chyba jakieś okresy ochronne. Jeśli wypadają one w miesiącach zimowych, także zbytnio się na to nie piszę... Od wiosny do późnej jesieni ja tutaj i w okolicy będę miał co robić. Tak sobie po prostu myślę teraz o różnych sprawach i się z Czytelnikami dziele. 
Jeden z pomostów nad stawkiem. Domyślam się, że właśnie dla wędkarzy

Plany związane z topinamburem

Przy okazji różnych wyjść zbieram topinambur. Na razie jeszcze go nie sadzę. Po prostu wykopuję stamtąd gdzie jest. Część z niego sobie zjadam, część zostawiam właśnie do posadzenia. Topinamburu na działce sadzić nie będę. Trochę szkoda mi miejsca. To będzie roślina na sadzenia w ramach partyzanckiego ogrodnictwa. Najbardziej prawdopodobne miejsce posadzenia to skraj malinowych zarośli. Na razie jestem na etapie zbierania bulw. Jak duża – zjadam. Pod różną postacią. Krótko gotowane, jak ziemniaki, czasem na surowo w formie surówki startej na tarce. Mniejsze bulwy i takie powykręcane, których mi się już czyścić nie chce odkładam na pryzmę kompostową u siebie i tam sobie niech czekają do końca zimy. Wtedy już będę mieć uzbieraną odpowiednią ilość i zajmę się sadzeniem. 
Na razie mam tyle bulw. Miałem więcej no ale wiecie Państwo ;-) 

czwartek, 4 stycznia 2018

Styczniowa "zima"

W sumie to z jednej strony dodatnie temperatury od początku stycznia (od 20 grudnia w sumie) są dla mnie z jednej strony dobre, z drugiej niekoniecznie. Od ładnych kilku dni rano wcale nie rozpalam w piecu. Nie ma takiej potrzeby, ponieważ albo z rana wychodziłem gdzieś tam, a teraz od czwartku w sumie wcześnie rano (ok 6.30) wychodzę do pracy. Ciepła kawa i zupa z rana wystarczająco mnie rozgrzewa. W nocy też zimno nie jest. Ostatnie rozpoczęcie worka węgla miałem 28 grudnia 2017. I ten worek cały czas jest jeszcze. W sumie to palę drewnem. Węgla wrzucam dosłownie garść na noc. Ponad pół worka mi tego rozpoczętego worka zostało. No w sumie co się dziwić? Temperatury dodatnie, rano wychodzę, wracam długo po zmroku (18-19 godz). To w sumie zalety. Tylko czasem wolałbym już mróz a nie mżawkę co chwila. Dochodzi do tego zabłocenie drogi o którym wspominałem tutaj. No ale samego opału schodzi mi realnie mniej. Średnio jedna skrzynka drewna dziennie i dosłownie troszkę węgla. Może więc te 7 worków węgla, które mam starczy mi spokojnie na cały styczeń. Byłoby fajnie. Oczywiście z zakupem nie będę czekać do ostatniego worka. Gdy już zostaną mi powiedzmy 2-3 worki - kupuję węgiel. 

Planowanie budowy tunelu foliowego

Dzisiaj po pracy w markecie poszedłem do sklepu budowlanego. Interesowało mnie jedynie drewno konstrukcyjne i tylko ceny poszedłem sobie sprawdzić. Kantówki 4 metrowe o grubości 2,5 na 5 cm są w cenie 6 zł w przybliżeniu. 
Dostępne kantówki w markecie budowlanym