poniedziałek, 8 stycznia 2018

Co być może by mi się tutaj przydało

Ostatnimi dniami zastanawiam się nad polepszeniem trochę wyposażenia. Na razie to w sumie ten wpis ma charakter luźnej notatki. Takie tam po prostu "fajnie byłoby mieć". Czy dokonam któregokolwiek z opisywanych tutaj zakupów - pojęcia nie mam. 
Czajniczek
W sumie zastanawiam się nad zakupem Survival Kettle od jakiegoś czasu. Byłaby to pewnie ciekawa inwestycja. Możliwość zagotowania wody za pomocą skąpej ilości opału (darmowego) brzmiałaby fajnie. Teraz co prawda, póki palę w piecu, wszystko prawie gotuję przy okazji. Jednak, gdy już palenie w piecu się skończy, będę zmuszony do gotowania używać gazu z butli. Taki czajniczek więc byłby czymś w rodzaju inwestycji zmniejszającej koszta w przyszłości. Tylko kurcze...Ta cena. 179 zł plus wysyłka. Trochę drogo. No i pomimo genialności rozwiązania - to cały czas w mojej ocenie tylko czajnik. Tylko do gotowania wody. Doczytałem, że są jakieś nakładki, zwiększające funkcjonalność czajniczka. Urządzenie ciekawe, tylko cena raczej zaporowa. Czy warto mi wydawać 180 zł lub więcej na samą możliwość zagotowania wody? Przecież bezkosztowo mogę sobie czajnik postawić na griluu, ognisku, lub rozpalarce do grilla. Też będzie za darmo. Jeszcze sprawę sobie przemyślę. 
Przeglądałem także róznego typu kociołki

Ten najprostszy nawet ciekawy
Niestety ceny też w okolicach 100 zł. Drogo dość. Jednak tak sobie czasem wyobrażam...Kociołkowanie latem, nowe plenerowe potrawy. No z jednej strony to tylko garnek. Może jednak kociołek sobie kupię. Będę jednak polować na coś tańszego, może być nawet mniejszy. Może będą używane.
Brewiarz chyba na dniach zamawiam
Ciężko pisać o modlitewniku w kategoriach wyposażenia mieszkania, ale nie będę tworzyć osobnej kategorii. Przemyślę jeszcze sprawę tego zakupu, jednak wstępnie jestem zdecydowany. 
Wózeczki zauważone na osiedlu
Taki wózeczek to by mi się przydał. Jeszcze nie przeglądałem sklepów ani internetów w kwestii jego poszukiwania. Mój nie jest tak pojemny. No i nie oszukujmy się - piękny nie jest. Nowy byłoby fajnie mieć. Takie co widać tutaj są przede wszystkim dość pakowne.  

8 komentarzy:

  1. Dzień dobry. Od jakiegoś czasu z zainteresowaniem i podziwem śledzę Pana wpisy i taki mi przychodzi do głowy, że najbardziej to przydałby się Panu rower. Więcej przewiezie niż taki wózeczek, "przybliży" Panu las i miasto, nawet przyczepkę można zrobić.
    Jakby Pan kupował wózek na zakupy, polecam zwrócić uwagę na jakość, te ogólnie dostępne, średnie cenowo mają często słabe kółka lub stelaż, a ciągnięcie wyładowanego wózka, bez koła to nic przyjemnego.
    Nie wiem w jakiej części kraju Pan mieszka, ale w okolicach Kielc mam rower, który znalazłam w domu ( wiem dziwnie to brzmi :)) nie jakiś super, ale działa i nie ma właściciela, chętnie bym go Panu oddała, jeżeli tylko by Pan chciał to może da się go jakoś dostarczyć.
    Pozdrawiam i dużo, dużo dobrych dni życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie, komentarz i miłe życzenia. Jestem w trakcie polowania na rower. Jak będę kupować wózek zakupowy to zwrócę uwagę na jakość i wielkość. Mieszkam na Pomorzu. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Naprawdę chce Pan wydawać niepotrzebnie pieniądze? Taki piecyk można zrobić z puszki, jest cała masa internetowych poradników na ten temat, np.:
    https://www.youtube.com/watch?v=D_4cPJvEFNY&t=38s
    Na działce lepiej zrobić rakietowy piecyk z cegieł:
    https://www.youtube.com/watch?v=fpEdfOR_jLE

    Kociołek - fajna sprawa ziemniaki z boczkiem i kapustą, tzw. prażynki bardzo smaczne i aromatyczne. Warto kupić taki kociołek, tu niewiele tańsza wersja, z blachy, lepiej jednak kupić żeliwny:
    https://www.youtube.com/watch?v=vdR1mtFSTJQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Co do planów z tego wpisu. To jeden z tych wpisów "a może" ;-). Nie wydałbym 200 zł na czajnik. Na głowę jeszcze nie upadłem. Tutaj mam ciekawsze sposoby na wydanie kasy. Poza tym, jak już wspomniałem - zarobiona kasiorka ma starczyć na jak najdłużej. Ideę piecyka rakietowego znam i być może zrobię. Do letniej kuchenki użyję rozpalarki do grilla, wala się u w mnie w przydasiach. Kociołek może kupię, może nie. W końcu garnek duży mam, na ognisko powinien się nadawać. Ale to będzie na zasadzie - najpierw potrzeba później zakup a nie, że kupię i niech jest bo jest fajnie. Dziękuję za linki. Obejrzę sobie na mieście.Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Jeśli chce się latem oszczędzić na paliwie do gotowania warto rozejrzeć się na wystawkach za starym telewizorem tylnoprojekcyjnym. Olbrzymia moc skupiająca soczewki pozwala uzyskać ogromna temperaturę. Nie tylko do rozpalenia ognia, gotowania ale nawet topienia metalu:
    https://www.youtube.com/watch?v=Y6XBGzLrgqA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa koncepcja. Przemyślę sprawę. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jeśli lubi Pan spacery po lesie, zamiast za rozpałką do grilla powinien Pan rozglądać się za szczypą z pni sosny, jest lepsza i za darmo.

      Usuń
  4. Dziękuję za wskazówkę ;-). Rozpalarki to bym teraz na pewno nie kupował. Gdybym nie miał to bym zrobił. Mam jednak coś takiego jak w linku.
    https://www.kaiserstuhlshop.de/de/grillstarter-kamin-fur-holzkohle-hohe-27-5-cm-2845.html
    Swojego zdjęcia nie prezentuję, ponieważ teraz jest brudna i pordzewiała. Na wiosnę ją doprowadzę do porządku i wtedy pokażę z chęcią, w jaki sposób jej używam. Dla mnie to prawie kuchenka będzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń