środa, 10 stycznia 2018

Cykl roczny w domku na działce

O tak mnie wzięło na rozważania związane z cyklem pór roku na działce i moim wejściu w ten cykl. Umownie rok rozpocznę od wczesnej wiosny a zakończę zimą. Co prawda, żyję tutaj od jesieni i od jesieni działam, ale postarałem się jakoś tak zsumować, jak będzie wyglądać mój rok na działce. Jak podzieliłem sobie pory roku napisałem tutaj.
Ścieżka na moim sektorze działki. Chciałem wstawić jakieś adekwatne zdjęcie ale pomysłu nie miałem ;-)
Przedwiośnie
Rozpoczyna się wegetacja roślin, więc moje wędrówki wszelkiego typu zaczną mieć realny charakter zbieractwa wszelkich pierwszych roślin jadalnych. Ogrzewanie już nie będzie (tak podejrzewam) tak intensywne. Chociaż i tej zimy tak intensywne wcale nie musiało być. W czasie przedwiośnia już rozpoczną mi się realne prace przygotowawcze na działce, pozimowe porządki, przygotowanie gleby, być może pierwsze zasiewy nowalijek wiosennych. Pożywieniem nadal jednak będą zgromadzone zapasy, kupiona żywność a pierwsze "dzikie nowalijki" stanowić będą jedynie dodatek witaminowy i smakowy do potraw. Dostarczanej wody nadal brak, więc nadal konieczność albo wykorzystywania jej zapasu albo uzupełniania wodopoju. No i przybędzie realnych wpisów ogrodniczych i związanych ze zbieractwem. Przygotowanie wstępne grządek w ramach partyzanckiego ogrodnictwa.
Wiosna
Prace ogrodnicze w pełni. Podejrzewane znikome zużycie opału. Już realne zbiory dzikich roślin jadalnych, które być może już będą stanowić znaczną część mojej diety codziennej. W tym czasie już będę sobie szykować zapasy na zimę z wszelkich dzikich ziół, ziółek i herbatek. W sumie to też będzie dla mnie czas intensywnej nauki roślin. Wszelkie wyjścia w teren już realnie skupią się na zbieractwie jedzonka. Wtedy też zacznę zbierać drewno opałowe na kolejną zimę. Zakładam już pierwsze nowalijki z ogrodu. Podejrzewam, że już nie będę cierpiał na nadmiar wolnego czasu. I dobrze. Bardzo mnie to cieszy. Przybędzie też wpisów o ogrodnictwie oraz zbieractwie. Zakładam znikome zużycie opału, chociażby dlatego, że będę bardzo dużo czasu poza domem spędzać. Pod koniec wiosny dadzą wodę. Wiosenne prace także na zewnątrz w ramach partyzanckiego ogrodnictwa.
Lato
Pełna wegetacja. Już realne plony warzyw z działki. Dieta urozmaicona i smaczna. Wybuch kulinarnych inspiracji - już będzie z czego realnie gotować. Zbiory dziko rosnących roślin jadalnych i leczniczych w pełni. Wyjścia w teren to realne zbiory jedzenia i lekarstwa a nie jakiś dziwnych przydasi i zimowych niedobitków. Zbiory zarówno warzyw z działki jak i dzikich roślin i do bieżącej konsumpcji i na zimowy zapas. Ogrzewanie...No już chyba nie... Nadal zbieram opał na zimę gdzie tylko się da. Suszenie drewna na zewnątrz. Wpisów na blogu ogrodniczo - zbierackich raczej sporo. W zalezności od psadzonych warzyw poza działką możliwe plony z partyzanckiego ogrodnictwa.
Jesień
Okres plonów zarówno warzyw z działki jak i dzikich roślin jadalnych - głównie dzikie owoce. Dieta urozmaicona i smaczna. Okres intensywnego robienia zapasów wszelkiej żywności na zimę, dotyczyć to będzie także zakupów, chociażby kaszy, mąki i mięsa. Moje życie będzie się toczyć wokół działki, terenu wokół oraz słoików.  Nadal zbieram opał na zimę gdzie tylko się da. Być może początki dogrzewania lekkiego domu, prawdopodobnie chrustem wystarczy. Koniec jesieni to zakończenie dostaw wody, więc konieczność zgromadzenia jej w jak największej ilości. Wpisów na blogu ogrodniczo - zbierackich  oraz z przygotowywania zapasów raczej sporo. Po zbiorach warzyw wysiewam poplony wszelkie, zarówno jako na nawóz zielony jak i do jedzenia przez zimę. Zbiory plonów z powierzchni zagospodarowanych w ramach partyzanckiego ogrodnictwa.
Przedzimie
Powoli kończą się plony. Rozpoczyna się okres intensywnych przygotowań do zimy. Dni coraz krótsze. Zbieram drewno i upycham gdzie tylko się da. Zakup węgla na zimę. Ostatnie przetwarzanie plonów z działki i z terenu. Wody już nie ma dostarczanej, więc korzystam z jej zapasów. Porządku przedzimowe na działce. Poplon do przekopania przekopuję, poplon z zimotrwałych warzyw pozostawiam. Coraz więcej czasu wolnego. Okres podsumowań prac i wniosków na kolejne lata. 
Zima
Wiadomo już trzeba ogrzewać. Nadmiar wolnego czasu. Okres podsumowań i planów. Korzystanie z zapasów, zarówno tych sklepowych jak i własnych przetworów. Być może w okresie zimowym jakaś dorywcza praca w celu uzupełnienia budżetu na kolejne lata. Warzywa z działki tylko te zimotrwałe. Zbieractwo dzikich roślin ograniczone do niedobitków oraz zimowych herbatek. Prace sadownicze na działce i na drzewkach owocowych na zewnątrz w ramach partyzanckiego ogrodnictwa. Wyjścia w teren już raczej z powodu nadmiaru czasu. Zbiory drewna do bieżącego ogrzewania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz