czwartek, 11 stycznia 2018

Pominięte krzewy pigwowca i róży pomarszczonej

Wczoraj zapuściłem się w trochę inne rejony obrzeży miasta. I co? No jest kilka pominiętych krzewów pigwowca oraz oczywiście róży pomarszczonej. Szkoda. Akurat pigwowiec jest dla mnie cennym owocem. Razem z imbirem robię z niego pyszny napój. Tutaj przykłady nieznanych do tej pory stanowisk pigwowca.
Owoc piwowca na ziemi pod krzewami
Ogólnie udało mi się kilka owoców pozyskać. Będzie na kilka porcji napoju pigwowcowo - imbirowego. Cenny i bardzo smaczny napój. Pigwowiec jest dla mnie nie tylko tanim zamiennikiem cytryny. Jest dla mnie cenniejszy od cytryny. 

Pominięte stanowisko 1
Pominięte stanowisko 2
Jeden z krzewów ze stanowiska 2
Nie fotografowałem wszystkich krzewów, o których istnieniu nie wiedziałem. Na co mnożyć galerię. Mam ambitny plan. Na jesień ja będę lepiej przygotowany. Kilka/kilkanaście dni poświęcę na obejście całego miasta w poszukiwaniu stanowisk pigwowca. Będę sobie skrupulatnie notować, na jakiej i przy jakiej ulicy rosną i w jakim są stadium dojrzałości. To będzie dla mnie cenna informacja do zbiorów w kolejnych latach. Pigwowiec tak bardzo polubiłem, że chce mieć jego w zapasie jak najwięcej. Nie zmarnuje się. W sumie w poprzednim roku zebrałem jego ponad skrzyneczkę. Nie ważyłem zbytnio. Już w połowie grudnia jakoś nic mi nie zostało. Wskazane jest więc dla mnie posiadanie dużego zapasu tego cennego owocu.
Stanowisko róży pomarszczonej
Różę pomarszczoną zjadałem w sumie na bieżąco. W tym roku zbyt wiele z niej przetworów nie robiłem, raptem kilka malutkich słoiczków. A zamierzam więcej, o wiele więcej. Bardzo dobra przekąska. Także pod względem samego zbieractwa zapowiada się naprawdę pracowita jesień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz