wtorek, 9 stycznia 2018

Styczniowe popołudnia i wieczory

Kilkukrotnie wspominałem, że teraz, zimą wieczorami mam tutaj czasu od groma. Wieczór... Czyli od kiedy, od której godziny? Od mojego powrotu do domu, po zmroku. Czyli często już po godz 17. Chociaż to bardziej popołudnie. Mniejsza z tym. Gdy już jakiś czas temu ten pan z filmiku sobie przeszedł, mam dużo wolnego czasu. 

Gdy już jest ciemno, siedzę w domu, chyba, że jestem w pracy (jak to ma miejsce w tym tygodniu). Czym głównie się zajmuję całe takie popołudnie i wieczór. Zaczynam oczywiście od obiadu - albo mam gotowy, albo sobie zrobię. Plus inne czynności związane z domem - oczywiste sprawy, jak rozpalenie w piecu, umycie podłogi, jakieś ogólne porządki. Nazwijmy to oczywistymi obowiązkami. Po ich wykonaniu (niespiesznym - powtarzam - mam tu dużo czasu), mam czas wolny. Kilka godzin. Gdy mam ochotę się zdrzemnąć - zdrzemnę się. Wtedy wstanę w nocy. Jedyny budzik jaki mnie obowiązuje to ten, który budzi mnie do pracy. Oczywista sprawa. Wracam jednak do czasu wolnego. Co tu robić w samotności?
Rzeźbienie? Nie...Próbowałem strugać w drewnie, to za dużo plastra opatrunkowego do tej czynności mi schodziło ;-). No nie mam do tego smykałki i już. 
Modelarstwo więc może? Też nie dla mnie. Kiedyś próbowałem zrobić model czołgu, ale gąsienice mi zdechły. 
Siedzenie w internecie i na fejsie? Bywało. W domu na fejsie jestem raczej online, ale nic poza tym. Przeglądanie grup survivalowych, prepperskich, bushcraftowych, tych o szpeju? Było. Ograniczę to jednak, ponieważ za dużo pomysłów na niepotrzebne zakupy do głowy by mi przychodziło ;-). Śledzę sobie też grupy ogrodnicze, tam pojawiają się czasem ciekawe pomysły. 
Można by oglądać kilka godzin telewizję? No ten etap miałem przez tydzień, dwa zaraz po zakupie telewizji. Przyznaję się ;-). Sporo oglądałem wszystkiego jak leci. Ale to już się znudziło. Fascynacja nowa zabawką minęła. Oczywiście, jak wiem, że będzie coś w tv ciekawego to obejrzę z chęcią. Film więc przeważnie godzina lub dwie dziennie.
Dobra...Przyznam się. Czasem potrafię naprawdę nawet godzinę sobie w telefonie pasjansa układać. Może sobie kupię prawdziwe karty do tego.
Oczywiste jest, że gdy mam o czym pisać i mam ochotę coś na blogu napisać, to piszę, odpowiadam na komentarze.
Moje...Jak to nazwać? Akcesoria modlitewne
Wieczorem też mam swój czas modlitwy. Modlitwą jest dla mnie także osobista lektura Pisma Świętego, najczęściej czytania z danego dnia. Brewiarz to świeżutki nabytek. Instrukcja obsługi by się przydała ;-) . Rozszyfruję... O modlitwie tutaj rozpisywać się nie będę. Jak długo wieczorem? Akurat tego czasu nie liczę. To modlitwa. Jednak od pół godziny do czasem godziny. Przy czym jedna sprawa. To nie jest tak, że teraz się modlę tyle czasu z nudów. Dużo czasu daje po prostu możliwość pewnych refleksji nad sobą, nad życiem ogólnie. U osób wierzących efektem ubocznym jest w takich sytuacjach pogłębienie modlitwy. Albo odejście od Boga. Tak też może być. Zależy "kogo" się słucha. Może napisze osobny wpis o mojej modlitwie, zwłaszcza, jak wygląda u mnie "modlitwa Pismem Świętym". Oczywiście już tytuł wpisu będzie wskazywać o czym wpis jest, kogoś nie interesuje lub drażni taka treść - nie zmuszam do czytania ;-). Wróciłem do modlitwy Pismem Świętym po jednym wydarzeniu - całkiem niedawnym. I o tym jednak napiszę ;-) . 
Krzyżówki też sobie rozwiązuję
Co jakiś tydzień lub dwa kupuję sobie krzyżówki i rozwiązuję. Też to fajnie zajmuje czas. Nie raz właśnie z krzyżówką zasnąłem.
Oczywiście lubie sobie też obejrzeć jakiś film w telefonie. Dużo mam popularnonaukowych. Z resztą ogólnie mam dużo filmów. Pokazywałem ilość tutaj.

Jak widać samych popularnonaukowych (mieszanka) mam 16 GB, co przy wielkości filmów daje między 50 a 200 filmów - nie wiem dokładnie, nie liczyłem. Także jest co oglądać. 
I tak sobie ten czas leci. Po wykonaniu tutaj spraw obowiązkowych zostaje mi średnio 4-6 godzin "nicnierobienia" czyli typowego czasu wolnego. Jak wygląda moje "nicnierobienie" to własnie postarałem się opisać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz