czwartek, 8 lutego 2018

Inwentaryzacja z początku lutego

Na początku lutego przeprowadziłem sobie inwentaryzację. Kolejne robić już będę w sposób znacznie uproszczony. Nie będę wszystkiego już inwentaryzować, wiem już ile czego w przybliżeniu zużywam. Na pewno nie będę już inwentaryzować wody. Wiem, ile zużywam. 
Arkusz inwentaryzacji - widoczne zużycie
Co będę spisywać przy kolejnych inwentaryzacjach? 

Kasze, ryż...To podstawowe źródło skrobii, jedna z podstaw wyżywienia. Spisywać będę w kilogramach. Makarony. Kolejne źródło skrobi, dla urozmaicenia. Spisywać będę w kilogramach Miałem ich już nie kupować, jednak czasem zależy mi na szybkim przygotowaniu jedzenia, natomiast zupki chińskie zbyt dobrze się nie sprawdzają, o czym napiszę w innym wpisie. Mąka. Mam zamiar kupować co jakiś czas większa ilość. Suche strączkowe. Będzie to u mnie głównie groch, jest najtańszy. Podstawowe, tanie źródło białka roślinnego. Spisywać będę w kilogramach. Olej jadalny - spisywać będę w litrach, co w sumie przedkłada się na butelki. Tłuszcz roślinny w końcu jest potrzebny. Smalec - spisywać będę w sztukach, czyli w słoikach 0,6 litrowych. Smalcu używam do smażenia, jako dodatek do kasz, czasem jako pasta do butów.  Ziemniaki - będę dalej ważyć i spisywać. To warzywne źródło skrobi, ale dla mnie ziemniak to nie tylko skrobiowy wypełniacz żołądka. Traktuję ziemniaka jako bardzo zdrowe warzywo, źródło niektórych witamin, białka...Takie warzywo, które ma wiele rzeczy po trochę, w małej ilości.  Inne owoce i warzywa. Będę podawać w kilogramach, bez rozróżniania, jakie. Wiadomo, na razie kupuję, później już liczę na własne.  Przetwory z mięsem. Będę inwentaryzować. Przetwory owocowe i warzywne. W jednej grupie będę spisywać ile mam dżemów, kiszonek i wszelkich własnych przetworów.  Jajka. Raz na kilka miesięcy kupię zapas i co jakiś czas będę sprawdzać ile mi zostało. Średnio schodzi mi jedno dziennie.  Za jakiś czas pokażę tabelę według której będę inwentaryzacje robić. Tylko ją sobie rozrysuję. Inwentaryzacje będę sobie robić raz w miesiącu, lub rzadziej. Najważniejsze z dotychczasowych inwentaryzacji wiem. Wiem ile czego zużywam i jakie zapasy zrobić, z czego, jakie ilości, by mieć spokój na rok czasu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz