poniedziałek, 12 lutego 2018

Kilka wyjść do sklepów i mnie na marzenia wzięło

Przy różnych okazjach wejdę sobie czasem do galerii handlowych zwyczajnie pozwiedzać. Teraz tutaj w domu i tak w sumie żadnych poważniejszych zajęć nie mam. Nasiona na sadzonki wysiane. Tunel foliowy będę zbijać gdy trochę chociaż zima przejdzie. Raz na kilka dni więc zwyczajnie pójdę sobie do galerii chociażby przy okazji niedzielnej Mszy Świętej. I tak jestem z siebie dumny, ponieważ już nauczyłem się nie reagować szałem zakupów na promocję chociażby mięsa :-). Także mam mały sukces. Ostatnio wzięło mnie na oglądanie telefonów.
Mała wystawka telefonów w jednym ze sklepów. 
Kurcze... Fajnie by było mieć nowy. W moim zwyczajnie się pamięć kończy. Część aplikacji udało się przenieść na kartę pamięci, jednak ze wszystkimi tak się zrobić nie da. Cóż... 8 GB pamięci wewnętrznej to na dzisiejsze standardy raczej mało. Tym bardziej teraz gdy używam telefonu jako prawie komputera do wszystkiego. Pakiet biurowy, aplikacja do zmniejszania zdjęć, pasjans, aplikacja telewizyjna, mapy, latarka oraz kilka innych... W pamięci wewnętrznej mam już dostępne jedynie 400 MB jakoś. Fajnie by było kupić sobie telefon i z lepszym aparatem fotograficznym i już z tymi chociażby 16 lub 32 GB pamięci wewnętrznej. Może nawet w ciut większym wyświetlaczem. No ale cóż... Pomarzyć można sobie. Przyznam szczerze, że przecież nawet miałbym na to teraz pieniądze. W kwotach między 300 a 500 zł w przybliżeniu już takie telefony były. Na razie jednak uznaje, że taki zakup konieczny teraz szczególnie nie jest. Obecny telefon jest sprawny, działa. Już pomijam kwestie baterii. Gdy dużo danego dnia telefonu używam to baterii od rana do wieczora nie starczy. Muszę w ciągu dnia trochę ładować. No ale cóż. W mojej sytuacji i w moich założeniach trybu życia kupno nowego telefonu tylko dlatego że stary jest gorszy od nowego zbyt rozsądne chyba nie jest. A już myślałem , że mnie takie gadżety nie kręcą. Ale chyba faktycznie. Facet do końca życia pozostaje dzieckiem tylko ma droższe zabawki :-). Chociaż teraz to już i dzieciaki z telefonami w cenach samochodu chodzą. Żeby nie było. Nie krytykuje tego. 

2 komentarze:

  1. A ja krytykuje. Nadmierny konsumpcjonizm to dziś ogromny problem. Sam staram się oszczędzać i ogólnie żyć minimalistycznie. Nie zawsze się udaje tak jak bym chciał, ale w porównaniu do przeciętnego mieszkańca szeroko pojętego 'zachodu'(Polska też tu się zalicza) posiadam bardzo mało. Ludzie dali sobie wmówić, że potrzebują wiele rzeczy czy gadżetów które są im zbędne a nawet szkodliwe. I tracą całe życie, w pracy której z reguły szczerze nienawidzą, żeby zarobić na posiadanie i utrzymanie takich rzeczy. Tylko dlatego bo taką wizję szczęścia wpoili im spece od reklamy. Dlatego między innymi lubię poczytać blogi takie jak twój. Pokazuje, że można żyć inaczej, skromniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i ciekawe spostrzeżenia. Chciałoby się rzec. Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze , których nie mamy i tracimy cenny czas, którego mamy coraz mniej dla siebie i bliskich. Pozdrawiam

      Usuń