czwartek, 8 lutego 2018

Nie ma co kupować zupek chińskich

Jeszcze w poprzednim roku kupiłem sobie kilkadziesiąt różnych zupek chińskich, rożnego typu. Kupiłem, by od czasu do czasu zrobić sobie szybki posiłek (o ile nazwać to można posiłkiem), gdy nie będę miał czasu ani chęci na gotowanie. W czasie gdy malowałem altankę i kantówki odżywiałem się tymi zupkami w większej ilości. Zbyt dobrze mi to nie służyło. No wyraźnie czułem, że mój żołądek zadowolony nie był. Już nie mam zamiaru ich kupować. W tym roku zużyję te co mi zostały ale kolejnych już nie kupuję. Wafelek i herbatka są chyba zdrowsze. W sumie to łatwiej podgrzać danie gotowe ze słoika niż gotować sobie wodę do pseudo-zupki. Cóż. Nauka na błedach w czystej postaci. 
Moje zupki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz