wtorek, 6 lutego 2018

Podsumowanie akcji wycinki drewna

Akcję wycinki drewna jak na razie uważam za zakończoną. Mógłbym zbierać jeszcze, ale zwyczajnie już mi się możliwości składowania skończyły. WC już straciło funkcję WC, teraz jest zawalone drewnem. Swego czasu pokazywałem swoje mieszkanie. Jest tu ogólnie mało miejsca. Jednak coś tam udało mi się poupychać. Drewno jest pocięte na odcinki w przybliżeniu 0,4-0,35 metra. Akurat ten wymiar fajnie pasuje mi do skrzynki i do pieca. Zabierałem już jedynie grubsze kawałki, gałęziówkę zostawiłem na miejscu wycinki poukładane w kupkach. 
Takie coś już zostawiałem na miejscu wycinki. 
Ile drewna mam na razie zgromadzonego. W dotychczasowym WC są to dwa rzędy o długości 1,5 metra, wysokość około 2 metry. Czyli 1,5*0,7*2 - daje mi tam około 2 metry sześcienne. Drewno jest poukładane, z małą ilością "szpar". Na tarasie mam natomiast jeden rządek, pod dach prawie, czyli 1*1,5*0,35  to jakieś pół metra sześciennego. No nie jest źle. Nie jest to na pewno zapas na całą zimę. Nie ma szans na to. Gdy ruszę z budową tunelu foliowego to w samym tunelu planuję też trochę drewna składować, nawet latem. Jeden lub dwa rządki mogą w nim być. Ktoś mógłby stwierdzić, że te 2,5 metra sześciennego drewna to żaden zapas. Jednak ja wychodzę z założenia, że na razie to jeszcze nie koniec. Co udało mi się pod dach poupychać to zebrałem. Ja tutaj w poprzednim roku startowałem bez żadnych zapasów. Było ciężko, ale jak widać radziłem sobie. Ogólnie jestem zadowolony. Powiedzmy, że połowa zimy już za mną, a ja tu cały czas jestem, żyję, mam się całkiem dobrze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz