środa, 7 lutego 2018

Pomalowałem mieszkanie wewnątrz i kantówki na tunel foliowy

Dzisiaj akcja związana z malowaniem mieszkania już zakończona. W trakcie malowania nie byłem jednak zbyt zadowolony z efektów. Poprzednia farba przebijała. Pojęcia nie mam czy wynika to ze złej jakości farby, faktu zmiany koloru, nieodpowiedniego pędzla do malowania, czy zwyczajnie złego malowania.  
Kolor przed malowaniem.
Kolor może i ładny, jednak zwyczajnie było tu ciemno. Właśnie z tego powodu chciałem pomalować na coś jaśniejszego. Długo zastanawiałem się nad kolorem. Jednak zdecydowałem się na biały, przede wszystkim z powodu niskiej ceny farby, jakaś promocja była. Później zastanawiałem się już, czy przypadkiem to była promocja, czy zwyczajnie nie chcieli się pozbyć gorszej jakościowo produktu. 
W trakcie malowania - to już druga warstwa
Jak widać, kolor przebijał. No nie byłem z tego zadowolony. Jednak co zrobić. Decyzja koloru podjęta. Farby kupione. Pomyślałem co ma być to będzie. Gości tutaj często nie mam. Maluję dla siebie. Miało być po prostu jaśniej wewnątrz. 
W trakcie malowania - kilka dni temu
4 puszki farby okazało się zbyt mało. 
Kantówki też malowałem.
W poniedziałek po południu poszedłem po jedną puszkę farby, by dokończyć nie pomalowane miejsca. Ostatecznie zeszło 5 puszek farby - czyli 4 litry. Sporo. Kosztowało mnie to 48 zł jakoś...No niby nie dużo. Dzisiaj już jestem zadowolony z efektów. 
Zużyte puszki farby.
Wczorajszy wieczór to już były praktycznie drobne poprawki resztkami farby. Kupiłem wczoraj słoiczek benzyny. W końcu trzeba było podłogę i sprzętu odczyścić. Benzyna doskonale się do tego nadaje i jest tańsza od rozpuszczalnika. 
Podłoga do czyszczenia
Na wszelki wypadek w czasie operowania benzyna w piecu miałem wygaszone i drzwi otwarte. Tak na wszelki. Zimno było mi w trakcie czyszczenia, jednak wolałem być ostrożny i nie palić tutaj gdy opary benzyny się unosiły. 
Dzisiaj ostatecznie już mam wszystko pomalowane. Jest jaśniej, są miejscami prześwity, ale już mi się ogólnie tutaj podoba. Wstałem rano i jest wewnątrz jasno. I o to głównie mi chodziło. Znaleziona kiedyś tapeta doskonale się sprawdza jako ochrona przed dotykaniem (chociażby w trakcie snu) pomalowanej świeżo ściany. 
Pomalowane już wszystko jest.
Obraz z powrotem na swoim miejscu.

Tak to teraz u mnie wygląda. Jak farba już wyschnie ostatecznie będzie ładnie. Dzisiaj sprzątanie. Wczoraj już sobie posprzątałem, ale jeszcze poprawki. No...Zadowolony jestem. Na ścianę dam z czasem jakieś obrazki i będzie fajnie. A kupię sobie jakiś ładny kalendarz ścienny z widokami, w ten sposób uzyskam 12 obrazków ;-) . Będzie kolorowo. Jestem ogólnie zadowolony. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz