sobota, 3 lutego 2018

Reset zapasów

Postanowiłem sobie zresetować posiadane zapasy. O co mi chodzi. Otóż mam w domu zapasy mąki, ryżu, kasz wszelkich, ziemniaków...No jest tego trochę. Na razie nie będę robić więc żadnych zakupów, nawet po promocji. Co najwyżej będę musiał kupić sobie jajka. Postanowiłem powyjadać to co mam. Dopiero, gdy mi się wszystko skończy. Dopiero wtedy wybiorę się na poważne zakupy na zapas. Takie na rok. Ale to jeszcze trochę czasu minie zanim to nastąpi. Jakie zapasy planuję robić, z czego...
Artykuły spożywcze
1. Kasze wszelkiego typu. Jęczmienna, gryczana, kuskus, ryżu kupować dużo nie będę... Ilość na rok lub dwa lata. Jakiej ilości będę potrzebować to wyjdzie za jakiś miesiąc lub dwa, gdy opracuję wyniki inwentaryzacji.
Groch cały w sklepie.
2. Mąka. Nie wiem ile. 
3. Strączkowe po różnymi postaciami. Podstawą będzie groch z racji jego ceny. Oprócz tego trochę fasoli, ciecierzycy, soi. Suche strączkowe to ważne źródło białka. 
4. Tłuszcze. Jednak nie olej roślinny. Zwyczajnie kupię od groma słoniny i zajmę się wytapianiem własnego smalcu ze skwarkami. 
5. Cukier - między 10 a 20 kg. Słodzę sobie herbatki, poza tym cukier będzie mi potrzebny latem i jesienią do przetworów. 
6. Sól - podstawowa przyprawa i produkt niezbędny do robienia przetworów. 
Artykuły higieniczne 
1. Mydło. Ciężko oszacować zużycie. Kupię po prostu z 10 kostek.
2. Papier toaletowy. Ile wlezie to kupię. 
3. Maszynki do golenia, jakieś 20-30 sztuk. 
4. Proszek do prania. Jakieś jedno duże opakowanie po prostu najtańszego proszku. 
5. Prawdopodobnie płyn do naczyń tez kupię. Kilka litrów. 
Paliwa i energia. 
1. Olej napędowy - jako rozpałka do pieca czasem i paliwo do lampy naftowej używanej na zewnątrz.
2. Nafta oświetleniowa. Nie rezygnuję z nocnego oświetlenia domku lampą naftową. 
3. Znicze lub wkłady do zniczy. 
4. Kwestia węgla i jego ilości jeszcze do rozważenia. Na pewno jednak zakupu dokonam latem, jak mi ktoś kiedyś doradził. 
Planuję zrobić sobie zapasy na rok lub dwa wszelkich podstawowych produktów. Zwyczajnie chcę się na swojej działce zaszyć i z miastem zerwać kontakty lub ograniczyć je do minimum (weekendowa praca w markecie i Msza święta). Caritas też sobie odpuszczę pewnie. W jednej ze szkół średnich przy parafii powstało szkolne koło wolontariatu i teraz wolontariuszy jest tam naprawdę sporo. Poza tym co niektórzy są tam troszkę wścibscy i dopytują gdzie mieszkam, jak mieszkam, jakieś prywatne dochodzenia robią. To sobie w takiej sytuacji akcje caritasu odpuszczam. Nie mam zamiaru ujawniać adresu. 

11 komentarzy:

  1. A może odwrotnie:
    - spróbuj nawiązywać jak najszersze kontakty w rozmaitych środowiskach: kościelnych, sklepowych, szkolnych, chodź na jakieś otwarcia, wernisaże, rady miejskie, w ostateczności możesz jeździć na demonstracje do Warszawy :)
    - jeżeli będziesz miał możliwość to postaraj się o jakiś adres, to uprości wiele spraw
    - gdybyś mógł i miał możliwość to zacznij pracować na etat, wiem że nie tak łatwo o pracę
    - nie oszukuj się niezależność daje praca zarobkowa a nie uprawa działki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Proszę wybaczyć, ale tym razem z żadnej formie z tych porad nie zamierzam skorzystać w najmniejszym stopniu. Pozostaje przy swojej koncepcji na życie. Proszę nie brać do siebie mojej odpowiedzi w ten sposób. Bardzo sobie cenię Twoje komentarze i na pewno w żaden sposób nie zamierzam być wobec Ciebie jakoś nie grzeczny. Stałem się samotnikiem i towarzystwo w nadmiarze mnie męczy. Pogadać z sąsiadem kilkanaście minut - spoko fajna sprawa. Odezwać się czasem na portalu społecznościowym - ok. Ale angażować się w jakikolwiek sposób w życie publiczne... To już chyba nie dla mnie, na pewno na razie. Może kiedyś, któż wie. Praca na etacie wymaga współpracy z kimś. Już chyba nie potrafię. Mam ponad tysiąc złotych i liczę na to że mi to na rok wystarczy. A może i dłużej. Cenie sobie tryb życia obecny. Chce w nocy posiedzieć, więc sobie posiedzę. Chce sobie pospać dłużej, więc sobie śpię. Chce się przejść dłużej tak bez celu, więc idę. Byle zadbać o to by jedzenie i opał był. A to ogarniam. Naprawdę czuję się tu szczęśliwy. A styczeń był w jakimś stopniu dla mnie katorga. Bo trzeba było rano wstać do pracy. To już nie dla mnie. Zapewne za rok lub dwa znów trzeba będzie zarobić gotówkę jakaś, więc znowu będę musiał się przemęczyć. A na razie? Naprawdę dobrze mi tutaj. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź :) Czy chcesz czy nie chcesz za sprawa bloga prowadzisz życie publiczne. Twoje sprawy, przemyślenia, opisywane zdarzenia za sprawą bloga wyświetlają się na wielu komputerach.

    W żaden sposób nie jestem osobą do naśladowania czy dawania mądrych rad. Natomiast wiem, odpowiednia do swoich predyspozycji praca zawodowa jest ważna w życiu. Zamykanie się na kontakty również nic dobrego nie przynosi. Serdecznie pozdrawiam.

    p.s Również uważam, że przydałby się rower.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dyskusję. Zdaje sobie sprawę że w jakimś stopniu stałem się "anonimowa osoba publiczna ". Zdaje mi się że pomimo swoistego paradoksu i sprzeczności to bardzo trafne określenie. Wiem że moj blog wyświetla się na wielu komputerach. Widzę to po statystykach, w które czasem zaglądam. Ja w żaden sposób nie zapieram się i nigdzie nie napisałem że taki trwa życia będę prowadzić wiecznie. Tego nie wiem. Nie zamykam się też całkowicie na kontakty między ludzkie, zwyczajnie sprowadzam je do intensywności, która mi odpowiada. Taki stały kontakt nazwijmy to bardziej ścisły utrzymuje z bardzo dobrym kolegą jeszcze ze szkolnych lat i studenckich lat. On wie jak żyje. Namawiał na wynajęcie mieszkania etat i te sprawy. Zna moje podejście i jest na zasadzie zawsze mogę się do niego zwrócić. Jestem też u niego zameldowany. Ech... Znowu rowerek:-). Pozdrawiam

      Usuń
  3. Na Twoim miejscu nie rezygnowałbym całkowicie z oleju roślinnego. Taki zwykły rzepakowy jest bogaty w kwasy omega, dodawany do różnych sałatek, surówek warzywnych doskonale wiąże witaminy. Sam tłuszcz zwierzęcy nie jest korzystny dla zdrowia a jak wiadomo zdrowie jest najważniejsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Cenna wskazówka, dziękuję. Będzie pół na pół mniej więcej. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Panie Michale, praca również czyni wolnym... jak mi się zdaje ale co to za wolność kiedy nie robimy tego na co mamy ochotę - więc warto choćby sprawdzić jak to jest, tym bardziej, że już chyba niedługo będą piętnować myślozbrodnie, tak jak "mowę nienawiści" i nacjonalizm.
    Panie Działkowy, z tłuszczem sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż tłuszcze roślinne po obróbce zawierają wiązania trans, niezbyt zdrowe, a nienasycone szybko jełczeją. Czytałem, że dietetycy ostatnio demitologizują smalec. Pod względem właściwości podobno jest zbliżony do oleju z oliwek. Wszystkie tłuszcze przechowuje się z ograniczonym dostępem powietrza (np. w pełnym słoiku), w chłodnym miejscu bez dostępu światła aby proces utleniania (jełczenia) zachodził jak najwolniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Panie Sławku. Spokojnie chemia na tym poziomie jest mi znana. Używam tłuszczu zarówno roślinnych jak i zwierzęcych. Jestem zwolennikiem wszystkiego po trochę. Przechowywanie tłuszczu także stosuje dobre. Chłodne miejsce ciemne. Wiadomo nie dotyczy to aktualnie używanego opakowania tylko zapasu. Wiem na czym polega izomeryzacja cis-trans oraz różnice w wiązaniach w kwasach tłuszczowych :-). Takich podstaw jeszcze nie zapomniałem :-). Obecnie smażę głównie na smalcu. Jednak wiadomo smalcu nie dodam do surówki z marchewki. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Panie Sławku przynajmniej możemy spróbować wydawać na co chcemy. :) pozdrawiam

      Usuń
  5. Jełczenie dotyczy również ziaren i mąki. Ponadto lubią je dodatkowo zaatakować mole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie i komentarz. Na mole to u mnie albo bagno (ledum palustre) albo wrotycz (tanacetum vulgare). No i trzymanie tego w zamkniętych pojemnikach, nie wszystko w jednym by w razie czego np nowa kupiona mąka nie "zaraziła " już posiadanego dobrego zapasu. Przechowuje w butlach po wodzie 5 litrowych. Pozdrawiam.

      Usuń