wtorek, 13 lutego 2018

Zupa musi być u mnie codziennie

Osobiście uważam zupy za idealny typ posiłku. Oczywiście wszystko zależy od jakości użytych produktów. W mojej opinii jednak to właśnie umiejętność gotowania zup było jednym z największych wynalazków prehistorycznego człowieka. Dzięki temu mogliśmy przygotować jedzenie z produktów, które bez gotowania byłyby dla nas raczej nie jadalne. Prosty przykład, których mógłbym podać o wiele więcej. Kości. Normalnie dla nas raczej nie nadające się do jedzenia. Jednak po ich wygotowaniu otrzymujemy prosty bulion, junty jest dla nas ludzi nawet względnie odżywczy. Podobno archeolodzy odkryli kiedyś szkielet człowieka prehistorycznego,  który stracił zęby ale z głodu nie umarł. Hipoteza więc jest taka że odżywiał się właśnie czymś na kształt zupy. Gdzieś o tym czytałem, nie wiem na ile to fakt, źródła więc tym bardziej nie jestem w stanie podać. 
Gotującą się akurat zupa kalafiorowa...
Ja zupy jadam codziennie i to raczej dużo. Garnek 7 litrowy zupy u mnie jest na dwa dni. Często bywa, że daną zupę jem cały dzień - na śniadanie, na obiad, na kolację...  Bywa, że jednego dnia zjem prawie cały garnek zupy, czyli 6-7 litrów. Uwielbiam zupy. To naprawdę dobry sposób, by z prostych składników zrobić sobie pożywny posiłek. Podczas chociażby gotowania ziemniaków z oczywistym odlaniem wody, część składników odżywczych ucieka mi. To oczywiste. Dzięki temu,  że gotuje zupę wartości odżywcze mi aż tak nie uciekają, poza oczywistymi stratami wynikającymi z obróbki termicznej. Praktycznie nie ma u mnie dnia bez zupy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz